My life <3

sobota, 30 marca 2013

Rozdział VI- The best time to say I love you.

Przez cały dzień chodziłam jak zombie. Najgorsze było to, że nie miałam komu o tym wszystkim opowiedzieć. Nie wiedziałabym nawet jak to zrobić. Wika znalazła sobie już lepsze towarzystwo,a ja chodziłam sama, siedziałam sama i wyczekiwałam tej 21-szej jak zbawienia.
Od momentu kiedy wróciłam do domu, do samej rozmowy wgapaiałam się tylko bezmyślnie w telewizor.
Ciekawe czy jest sens z nim rozmawiać. Chyba marne szanse, że będzie jak dawniej. Ale to nie była moja wina, prawda?
Mnustwo myśli nie dawało mi normalnie funkcjonować. I nastała 21.


Siadłam do komputera cała w nerwach.
Okropnie drżały mi ręce, a głos załamywał się nawet w myślach.
Kiedy przed oczami ukazał mi się Niall, nie wiedziałam co powiedzieć. Nie zaczęliśmy tej rozmowy normalnie, nie było zwykłego "cześć".
Nie mówiliśmy nic. Była cisza.

Niall głośno oddychał i cały czas wycierał usta w rękaw.
Oparłam głowę na rękach i po prostu przyglądałam mu się uważnie.

-Powiesz coś?- Zapytał w końcu blondyn.- Głupio tak.
-A co chciałbyś usłyszeć.- Zapytałam z uśmiechem na ustach.- Może jednak ty zacznij.
-Nie, ja też nie wiem co mam powiedzieć.
-Może prawdę? Dlaczego to zrobiłeś i co miałeś na celu.

Niall wziął głęboki oddech i spuścił wzrok na klawiaturę.
Przez chwilę nic nie mówił, ale za chwilę wyciągnął gitarę spod stołu.
Zaczął grać "little things" i śpiewać na wyrywki głównie te fragmenty, gdzie była mowa o nieidealnośći.
Widziałam, że bardzo trzęsły mu się ręce, a nigdy wcześniej nie denerwował się tak przy rozmowie ze mną. Zrozumiałam, że to nie żart.

Słuchałam go bardzo uważnie a w moim sercu zagościł spokój. Nareszcie mogłam się uśmiechać.

Niall grał coraz ciszej i uciszył głos.
Skończył.
Jeszcze przez chwilę patrzył w dół, a potem podniósł głowę.

- Ślicznie.- Powiedziałam.- Na prawdę super.

-Czy teraz rozumiesz?- Zapytał chłopak.
-Rozumiem, ale teraz powiedz mi to prosto w oczy.
-Tak normalnie?
-Tak normalnie.

Widziałam, że się uspokoił. Uśmiechnął się szeroko i zaśmiał (a miał taki słodki śmiech).
-Dobrze.- Powiedział i wstał z krzesła.- Chodźcie chłopaki!- Zawołał.
Do pokoju weszli Lou, Harry, Zayn i Liam.
Zaczęłam się głośno śmiać.
Chłopcy uśmiechali się i machali.
Odmachałam.
-Jesus, to prawda!- Krzyknął Harry po czym zwrócił się do mnie.- Cześć Kalla.
-Cześć Harry- Odpowiedziałam przez śmiech.


Niall zaczął.
-Kalla, wiem, że to powinno wyglądać troszeczkę bardziej uroczyście, ale chciałem, żeby chłopaki przy tym byli, rozumiesz?
-Jasne.- Odpowiedziałam
-No bo kurczę, zakochałem się w tobie i bardzo mi na tobie zależy...
Chciałam coś powiedzieć, ale Niall mi przerwał.
-Nie przerywaj mi słońce, powiedz tylko, że czujesz to samo, proszę.
Popłakałam się.
-Oczywiście,że tak kochany!- Krzyknęłam.

Chłopaki zaczęli wiwatować i przytulać Nialla.
W końcu Liam zapytał:
-To jaka jest twoja ulubiona piosenka 1D?
-Przecież "more than this" debilu, mówiłem ci!- Krzyknął Niall.
-Nie krzycz na niego.- Upomniałam blondyna.

Byłam taka szczęśliwa. Nagle chłopcy zaczęli śpiewać "more than this".
Słuchałam i płakałam. Kiedy skończyli, pomachali mi i wyszli, a ja zostałam sama z Niallem.

Rozmawialiśmy jeszcze do 2 nad ranem. Nie mogliśmy się rozstać.
Pod koniec rozmowy Niall powiedział:
-Przyjedź do mnie. Chociaż na parę dni, proszę. Chciałbym cię mocno przytulić i pocałować.
-Ja też tego chce Niall, nawet nie wiesz jak bardzo.
-To kiedy możesz przyjechać?
-W przyszłą sobotę mam już wakacje.
-Zarezerwuje samolot.
-A co mam powiedzieć rodzicom?
-Że jedziesz do mnie, to chyba oczywiste.
-Mogę im powiedzieć?
-Pewnie, ale tylko im, dobrze?
-Oczywiście.
-To widzimy się w sobotę?
-Mam ogromną nadzieję, że tak.
-Zadzwoń do mnie jak wsiądziesz do samolotu.
-Naturalnie.
-Czekam na ciebie słońce...

    _____________________________________________________________________



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz