Tak, to był dziwny okres. Czekałam na to, że Jenny mi odpisze. Nie odpisywała już trzeci dzień. Dałam sobie spokój. Któregoś dnia dostałam wiadomość. Od Jenny. : "Tak po prostu dałaś sobie spokój? Odpuściłaś, nie spamowałaś? Nie jesteś taka jak większość Directioners..."
Odpisała. Jeju odpisała!!! Byłam taka szczęśliwa. A więc zostałam wystawiona na próbę. Szybko odpisałam -Nie chciałam ci przeszkadzać...
-Ty nie chciałaś mi przeszkadzać?- Odpisała zdziwiona Jenny- Chyba żartujesz?
-Nie żartuje, wiem, ile chłopcy mają teraz na głowie , i że na pewno nie będą chcieli zamienić ze mną żadnego słowa.- Odpisałam zdeterminowana.
-Wiesz Kalla, na prawdę mi imponujesz. Stawiasz uczucia chłopaków ponad swoje.
-Nie wydaje mi się.
-A teraz powiedz tak poważnie: Chcesz pogadać z którymś na czacie?
Nie wiedziałam co odpisać. Z jednej strony świetnie znałam angielski i bardzo chciałam porozmawiać z Niallem chociaż przez chwilę. Ale jeżeli jest to kolejna próba?
Zastanawiałam się nad odpowiedzią chyba ze 2h. W końcu wykończona odpisałam...
-Nie chce się narzucać. Ale tak bardzo chciałabym zobaczyć zwykłe: Hi, How are you Kalla? napisane przez samego Nialla Horana.
Nie minęło 15 minut gdy na moim profilu pojawiła się prywatna wiadomość.
Musiałam chwilę ochłonąć, pozbierać myśli. Wstałam od laptopa i otworzyłam okno żeby pooddychać świeżym powietrzem. Serce waliło mi jak szalone i nie mogłam się powstrzymać od płaczu.W końcu siadłam jeszcze raz do laptopa. Ze łzami w oczach odświeżyłam wiadomości. Ręce trzęsły mi się jak szalone. Nie mogłam opanować łez. Pytacie, skąd u mnie takie zachowanie? Ta prywatna wiadomość była.... od Nialla. A jej treść brzmiała: Hi, How are you Kalla?...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz